Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX wiek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2019

Ku poprawie zdrowia fizycznego i „utrzymaniu duszy dziecięcej w atmosferze słonecznej i radosnej” – lecznicza kolonia wakacyjna dla dzieci żydowskich w Rabce (1890-1939) - cz.2

Uczestnicy kolonii


Kolonie były przeznaczone przede wszystkim dla dzieci z najuboższych rodzin, które wskutek bardzo złych warunków bytowych zapadły na choroby, głównie gruźlicze (dzieci skrofuliczne). Jak przyznawał inicjator założenia kolonii, Spitzer: „głównie szło o dzieci z widocznemi znamionami i objawami skrofułów, owych złowrogich zwiastunów zabójczej gruźlicy, w najrozmaitszej formie u nędzarzy występującej”[38]. Dzieci na kolonie kwalifikowane były przez lekarza, a także kierownictwo kolonii, które analizowało sytuację rodzinną i materialną danego dziecka[39]. Statystyki podają, że najwięcej dzieci pochodziło z rodzin czeladników, krawców, szewców, robotników i handlarzy[40]. W koloniach brały udział dzieci w wieku od 7 do 14 lat[41]. 



Przez cały okres istnienia kolonii liczba ich uczestników systematycznie wzrastała. W pierwszym roku do Rabki wyjechało 15 chłopców, w kolejnym 18. W 1894 r., w którym to dopuszczono do udziału w kolonii dziewczynki, liczba uczestników przekroczyła 30. Wkrótce też zaczęto wysyłać dzieci na kolonie w dwóch turnusach, co pozwoliło na dalszy wzrost liczby uczestników, która na przełomie XIX i XX w. oscylowała około 50. Kolejny wyraźny wzrost liczby wyjeżdżających nastąpił po wystawieniu budynku własnego kolonii w 1907 r. – szybko przekroczyła ona wówczas 100 dzieci. Skutkiem dobudowy piętra w 1923 r. było podwojenie liczby uczestników, która przekroczyła 200. Od 1926 r. dzieci wysyłano w trzech turnusach, dzięki czemu w roku tym udział w kolonii wzięło 349 dzieci. Już cztery lata później ich liczba przekroczyła 400, a w 1933 r. 500. Warto zaznaczyć, że od 1933 r. w budynku kolonii organizowano corocznie w okresie świątecznym także turnus zimowy, jednak nie o charakterze leczniczym, a sportowo-wypoczynkowym[42]. Od 1936 r. na kolonie wyjeżdżało ponad 700 dzieci i stan taki utrzymywał się do wybuchu drugiej wojny światowej – jeszcze latem 1939 r. do Rabki pojechało 788 dzieci. W sumie przez cały okres funkcjonowania kolonii, a więc w latach 1890-1939 z dwuletnią przerwą w okresie I wojny światowej, udział wzięło w nich 10526 dzieci[43]. 



Szczególnie w początkowym okresie działalności kolonii liczba dostępnych miejsc była znacznie niższa od liczby dzieci potrzebujących takiego wsparcia[44]. Z problemem tym borykano się jednak także w latach 30. XX w., a więc już po uruchomieniu dodatkowych turnusów i po znacznym rozbudowaniu budynku kolonii: 

[…] rzecz najważniejsza, a zarazem najprzykrzejsza, mianowicie wybór dziatwy na Kolonję, która wszystkich potrzebujących wszak pomieścić nie może. Wobec ogólnego zubożenia społeczeństwa i setek zgłaszających się dzieci Komisja, dokonująca wyboru, stoi przed zadaniem nad wyraz ciężkiem i odpowiedzialnem[45].


Przez cały okres działalności kolonii udział dziecka w wyjeździe był w przypadku najuboższych bezpłatny, rodziny posiadające nieco lepszą sytuację materialną wnosiły niedużą opłatę[46].



W okresie międzywojennym, poza chorymi dziećmi pochodzącymi z najuboższych rodzin, w koloniach uczestniczyły także inne grupy dzieci – pochodzące z rodzin dotkniętych powodzią lub pożogą, wychowankowie krakowskiego Zakładu Sierot Żydowskich oraz harcerze wysłani w roku szkolnym 1934/35 na kolonię zimową przez Związek Żydów Uczestników Walk o Niepodległość Polski[47]. Stopniowo rozszerzany był także zasięg geograficzny kolonii – w pierwszych latach funkcjonowania skierowana była ona wyłącznie do dzieci z rodzin krakowskich, następnie włączono do niej także pojedyncze dzieci z okolicznych miejscowości – np. Skawiny, Chrzanowa czy Dąbrowy[48]. W latach 30. XX w. w kolonii uczestniczyły dzieci kierowane na nią przez komitety pomocy dzieci mieszczące się w różnych częściach Polski. Zarząd Towarzystwa Kolonii podawał, że miejscowości, z których przysyłano dzieci na rabczańską kolonię było około trzydziestu (m.in. Warszawa, Bielsko, Chorzów, Poznań, Gdańsk)[49]. We wrześniu 1919 r. odstąpiono budynek kolonii Centralnemu Komitetowi sierot wojennych we Lwowie na potrzeby zorganizowania dodatkowego turnusu kolonii dla dzieci ze szkół lwowskich, które były wyczerpane wojną, a podczas turnusu zimowego w roku 1938 z kolonii korzystały dzieci wysiedleńców z Niemiec[50].



Cele działalności kolonii i ich realizacja


Pierwszym i najważniejszym celem rabczańskiej kolonii było przywrócenie i poprawa stanu zdrowia korzystających z niej dzieci żydowskich pochodzących z ubogich rodzin[51]. Wyjeżdżające na kolonie dzieci cierpiały w większości na niedożywienie, anemię, choroby gruczołów chłonnych oraz choroby gruźlicze, w tym gruźlicę kości. Podstawowym stosowanym środkiem leczniczym były kąpiele i okłady solankowe, naświetlania słoneczne i lampą kwarcową oraz prawidłowe odżywianie i odpowiednia ilość odpoczynku. Z kolonią stale współpracowali lekarze, którzy badali, mierzyli i ważyli dzieci przed wyjazdem, a następnie opiekowali się nimi podczas pobytu. W pierwszych latach działania kolonii funkcję lekarza kolonijnego pełnili Dr Jakub Spitzel, Dr Stanisław Momidłowski i Dr Kazimierz Kaden. Następnie funkcję tę na około 20 lat objął Ottokar Lang[52]. W czasie wojny (lata 1917 i 1918) lekarką kolonii była Dr. Horoszkiewiczowa[53]. Od 1919 r. aż do wybuchu II wojny światowej lekarzem kolonijnym był lekarz pediatra ze Lwowa Dr Norbert Lilien.

W zamierzeniu twórców kolonii przyczynić się ona miała jednak nie tylko do wzmocnienia zdrowia fizycznego dzieci – wyjazd miał realizować także cele wychowawczo-oświatowe, „przyzwyczajać dzieci do osobistej hygieny, przyzwoitego zachowania i współżycia z otoczeniem” a także zapewniać dzieciom odpoczynek[54]. Jak podkreślał N. Lilien, lekarz zajmujący się uczestnikami kolonii: „Nowoczesna opieka nad dzieckiem dotyczy w równej mierze zdrowia fizycznego, jak i utrzymania duszy dziecięcej w atmosferze słonecznej i radosnej”. Dodawał następnie, że: „Rabczański zakład krakowskiej Kolonji dla dzieci żydowskich w równej mierze spełnia oba te zadania”. Cele wychowawcze realizowano m.in. poprzez pogadanki, organizowanie zabaw i zajęć w grupach oraz poprzez udostępnianie dzieciom bogatej biblioteczki, założonej specjalnie na ich potrzeby[55]. 

Leczniczo-wychowawcze cele kolonii odzwierciedlone są w układzie typowego dnia na kolonii, który był stały, ustrukturyzowany i zapewniał dzieciom dużą ilość snu i odpoczynku[56]. Dzieci wstawały o 7.00 rano a kładły się spać o 21.00. Spożywały pięć posiłków dziennie – śniadanie (8.00), drugie śniadanie (10.30), obiad (13.00), podwieczorek (16.30) i kolację (19.00)[57]. Dzień zaczynał się gimnastyką, apelem i wspólną modlitwą. Po śniadaniu dzieci brały kąpiele solankowe lub bawiły się na boisku, przed południem wychodziły na spacer (w dni deszczowe czas ten był przeznaczony na zabawy na krytej werandzie, pogadanki i lekturę). Po obiedzie dzieci odpoczywały aż do podwieczorku, po którym udawały się na wycieczki[58]. Wieczorami odbywał się tzw. „kominek” czyli wspólne gry i zabawy. Zabawa była istotnym elementem rozkładu dnia i jak opisywała jedna z uczestniczek kolonii „[dzieciom] czas schodzi na przyjemnych rozrywkach, zabawach i rozmowach z koleżankami”[59]. Podobne wrażenia miał gość, który w latach 30. XX w. odwiedził kolonię podczas turnusu zimowego i spędził w niej jeden dzień. O swoich obserwacjach pisał w następujący sposób: 

A ta swoboda, ten humor, gdy po pracowitym dniu zmęczone dzieci przy codziennych kominkach figlują, żartują i śpiewają wesoło. I to co najpiękniejsze. Jest tam swoboda, jest wesołość, jest nawet rozbrykanie – ale nie ma rozgardiaszu. Wszystko jest zorganizowane , wszystko celowo obmyślane, nawet rozbrykanie jest ułożone[60].

Turnus na kolonii trwał cztery tygodnie, a według przekazów źródłowych efekty takiej kuracji miały być bardzo wyraźne[61]. Uwidaczniały się przede wszystkim w przybieraniu przez dzieci na wadze (przeciętnie o 2,5-3 kg)[62], a niekiedy też zwiększeniu ich wzrostu o 1-2 cm. Sprawozdania kolonii podają także pojedyncze przypadki spektakularnych efektów leczenia gruźlicy kości i przywrócenia pełnego zdrowia mimo daleko posuniętego kalectwa i zniekształcenia kończyn – np.: „Jeden kaleka o kuli, któremu nie rokowano dożycia wieku młodzieńczego, obecnie jest bardzo dzielnym kupcem, właścicielem dwóch sklepów i ledwie utyka”[63]. Kolonia dawała także wyraźne efekty wychowawcze i przyzwyczajała dzieci do „czystości, punktualności, kulturalnego sposobu jedzenia” oraz przyczyniała się do wyrugowania przywar językowych. Dzięki temu, że corocznie wysyłano inne dzieci pochodzące z różnych rodzin, miała ona stosunkowo szerokie pole oddziaływania[64].



Zakończenie


Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii było jedną z najdłużej i najprężniej działających skierowanych do dzieci żydowskich organizacji dobroczynnych w przedwojennym Krakowie. W czasie gdy instytucja ta zaczynała swoją działalność idea wysyłania dzieci na letnie kolonie lecznicze była nowa i dopiero zaczynała się rozwijać. W XX wieku nastąpił rozkwit tego typu instytucji i stowarzyszenia wysyłające dzieci na letni wypoczynek były bardzo liczne i działały w większości miast. Spośród najbardziej znanych inicjatyw, które objęły dzieci żydowskie, wymienić można m.in. Stowarzyszenie Kolonii Letnich dla dzieci polskich bez różnicy wyznania im. Hipolita Wawelberga w Warszawie, Towarzystwo Letnich Kolonii Dla Dzieci Wyznania Mojżeszowego w Łodzi, które działało do I wojny światowej[65], a przede wszystkim kolonie organizowane w kilku miejscowościach przez Towarzystwo Ochrony Zdrowia Ludności Żydowskiej (TOZ)[66]. Nawet w samym Krakowie działało w okresie międzywojennym kilka innych instytucji organizujących kolonie dla dzieci żydowskich[67]. W 1928 r. założono Towarzystwo Kolonii Wakacyjnych dla żydowskich dzieci szkół krakowskich „Jordanów”[68], od 1927 r. r. na półkolonie w Cichym Kąciku wysyłał dzieci TOZ[69]. Bursa Sierot Żydowskich przy stowarzyszeniu rękodzielników żydowskich „Szomer Umonim” organizowała od 1930 r. co dwa lata obozy wakacyjne o charakterze turystycznym[70]. Organizacją kolonii zajmowało się także Towarzystwo Opieki nad Sierotami Żydowskimi[71]. O ile więc na tym tle działalność Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii nie jest wyjątkowa, to warto jednak przypomnieć, że inicjatywa ta miała charakter pionierski (także ze względu na rozpoczęcie organizacji odpoczynku zimowego). Towarzystwo to było najdłużej działającą tego typu instytucją w żydowskiej społeczności Krakowa i jedną z inicjatyw o największym oddziaływaniu, zarówno ze względu na wysoką liczbę dzieci objętych pomocą, jak i liczbę osób i instytucji zaangażowanych w to dzieło.



Wieloletnia i pełna sukcesów działalność Towarzystwa była zauważana w mieście i przyciągała do współpracy dużą liczbę osób – dla przykładu w 1938 r. Towarzystwo liczyło 585 członków zwyczajnych[72]. Warto również zaznaczyć, że członkami honorowymi towarzystwa byli m.in. prezydent m. Krakowa Karol Rolle, wiceprezydenci Krakowa Józef Sare oraz Ignacy Landau, a także prezes Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Rafał Landau oraz rabin postępowy Ozjasz Thon[73].



Słabo znana historia rabczańskiej kolonii dla dzieci żydowskich jest dziś warta przypomnienia z co najmniej kilku względów – przede wszystkim uzupełnia ona naszą wiedzę na temat dziejów dobroczynności żydowskiej w Krakowie oraz pokazuje jeden z aspektów działalności środowiska tzw. Żydów postępowych. O rabczańskiej kolonii warto pamiętać także w kontekstach walki z gruźlicą w międzywojennym Krakowie, historii opieki nad zdrowiem dziecka żydowskiego na ziemiach polskich, ale także historii rabczańskiego uzdrowiska, które przecież słynie jako „uzdrowisko dzieci” – bez szerszego uwzględnienia małych żydowskich kuracjuszy historia ta jest niepełna. 

PRZYPISY


[38] S. Spitzer, Dr Maksymilian Kohn. Lekarz-ginekolog. Wspomnienie pośmiertne..., op. cit., s. 34. 

[39] Proces naboru dzieci i wszystkie jego etapy zostały szczegółowo przedstawione w: Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w roku 1930, Odbito w Drukarni „Monopol”, Kraków 1931, s. 6. 

[40] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 22. 

[41] Warto zauważyć, że do starszej młodzieży żydowskiej chorej na gruźlicę skierowana była inna krakowska instytucja - Towarzystwo ku wspieraniu chorej młodzieży żydowskiej szkół średnich i wyższych w Krakowie „Nadzieja”. O podobnych celach działalności obu towarzystw, a może też o współpracy między nimi, świadczyć może treść zapisu statutu Towarzystwa kolonii rabczańskiej, w którym zaznaczano, że w przypadku jego rozwiązania, majątek ma przejść na rzecz Towarzystwa Nadzieja, zob. Archiwum Narodowe w Krakowie (ANKr), Starostwo Grodzkie Krakowskie (StGr), syg. 246.

[42] Autorem tej inicjatywy był dr Alfred Merz, zob. Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit., s. 9. W czasie turnusów zimowych dzieci uprawiały sporty zimowe (łyżwiarstwo, jazda na nartach i sankach). 

[43] Wyliczenie moje na podstawie sprawozdań kolonii. 

[44] W związku z tym niekiedy rodzice przychodzili do zarządu Towarzystwa z prośbą o przyjęcie dziecka, zdarzały się też próby wręczenia łapówki, zob. S. Spitzer, Dr Maksymilian Kohn. Lekarz-ginekolog. Wspomnienie pośmiertne..., op. cit., s. 49. Motyw braku miejsc na warszawskich koloniach dla żydowskich dzieci i determinacji rodziców, by dziecko na kolonie mimo to wysłać pojawia się też w powieści Janusza Korczaka, Mośki, Joski i Srule, wyd. III, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawa 1934, s. 4. 

[45] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w roku 1930..., op. cit., s. 6. 

[46] Na przykład w 1929 r. z opłaty zwolnionych zostało 52% dzieci, zob. Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 23. a w 1930 r. 29% dzieci. Wysokość opłaty była każdorazowo zależna od stanu materialnego rodziny, co sprawdzano podczas wywiadów środowiskowych, zob. Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w roku 1930..., op. cit., s. 8. 

[47] Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit., s. 3. 

[48] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 22. 

[49] Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit., s. 8. 

[50] Ibid., s. 3. Zob. też Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego (AŻIH), Żydowskie Stowarzyszenia Krakowskie (Stow. Krak.), syg. 66 (List z 22 VI 1919 r. w sprawie organizacji kolonii dla dzieci lwowskich). 

[51] W taki sposób cele te ujmował statut towarzystwa z 1911 r.: „Celem Stowarzyszenia jest bezpłatne utrzymanie dzieci wyznania mojżeszowego w Krakowie, na leczeniu przez odpowiedni przeciąg czasu w Rabce i zapewnienie im przez ten czas odpowiedniego leczenia i opieki”. Statut z 1938 r. stanowił, że „Celem Towarzystwa jest leczenie we własnym Zakładzie w Rabce chorych, niezamożnych dzieci żydowskich, uczęszczających do szkół powszechnych, tudzież zapewnienie im przez czas pobytu w Zakładzie odpowiedniego pomieszczenia i utrzymania pod należytą opieką”, zob. ANKr, StGr, syg. 246. 

[52] Ibid., s. 8; Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 17. Lang był równolegle lekarzem ordynującym na kolonii dla dzieci chrześcijańskich im. św. Józefa, zob. Kronika 25-letnia kolonii leczniczej pod wezwaniem św. Józefa w Rabce 1887-1911, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1912, s. 36. 

[53] Możemy się domyślać, że chodziło o Olgę Horoszkiewiczową z domu Rubin (1886-1942), lekarkę pediatrę, urodzoną i wykształconą w Krakowie. W latach 20. XX w. Horoszkiewiczowa kierowała opieką zdrowotną nad dziećmi w żłobkach i przedszkolach przy poznańskich fabrykach, od 1940 działała w Rabie Wyżnej, gdzie leczyła góralskie dzieci. Więcej zob. L. Krakowiecka, Horoszkiewiczowa z Rubinów Olga, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. X, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław-Warszawa-Kraków, s. 12-13. 

[54] Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit., s. 8. 

[55] Bibliotekę założono z inicjatywy członka zarządu kolonii, A. Merza, a następnie dzięki pomysłowi członkini zarządu, Lidii Allerhandowej, otwarto ją dla innych kuracjuszy przebywających w Rabce i przekształcono w nowoczesną wypożyczalnię. Została ona umieszczona w willi „Zorza”, a płynące z niej dochody przeznaczono na działalność Towarzystwa kolonii. Już w pierwszym roku istnienia biblioteki liczyła ona 1500 dzieł (beletrystycznych i naukowych) w kilku językach, które zostały zebrane głównie przez kobiety działające w zarządzie Towarzystwa kolonii. Zarząd Towarzystwa deklarował, że dzięki działalności biblioteki „Kolonja nasza nie tylko przywraca zdrowie fizyczne powierzonej jej pieczy dziatwie, ale zarazem staje się w Rabce ważnym czynnikiem kultury, niosąc kaganiec oświaty, zwłaszcza w liczne rzesze kuracjuszy żydowskich”, zob. Kolonia Rabczańska jako czynnik oświatowy, [w:] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 36. 

[56] Warto zaznaczyć, że przebieg dnia z uwzględnieniem posiłków i poszczególnych zajęć (gry i zabawy, kąpiele) został dobrze udokumentowany fotograficznie. Zdjęcia te zostały wydrukowane w sprawozdaniach z działalności Towarzystwa kolonii – zob. Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit.; Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit. 

[57] Sposób żywienia – zarówno skład jak i pory posiłków – nie odbiegał od innych kolonii dla dzieci. W jednym ze sprawozdań przedrukowano typowe menu, ibid., s. 12. Według relacji gościa kolonii posiłki były smaczne i sute, a dzieciom chętnie dawano dokładki, zob. AŻIH, Stow. Krak, syg. 66. 

[58] Szczegółowy rozkład dnia wydrukowany został w sprawozdaniu jubileuszowym Towarzystwa kolonii, zob. Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia..., op. cit. Należy zaznaczyć, że niemal identyczny układ dnia obowiązywał w tym okresie na koloniach dla dzieci chrześcijańskich, zob. A. Haratyk, Udział społeczeństwa galicyjskiego w opiece nad dziećmi ubogimi i osieroconymi (1867-1914)..., op. cit., s. 217. 

[59] Helena G., Wrażenia z pobytu w kolonji, [w:] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 27. 

[60] Relacja nie jest niestety podpisana, liczący trzy strony maszynopis przechowywany jest w AŻIH, Stow. Krak., syg. 66. 

[61] Było to zauważane także przez lekarzy niezwiązanych z kolonią, np. lekarza zdrojowego Dra E. Stupińskiego, który pisał, że rabczańskie kolonie dla dzieci (chrześcijańska i żydowska) przynoszą bardzo korzystne wyniki leczenia mimo iż „z natury rzeczy gromadzą się w nich dzieci ze sfer najbiedniejszych, pod względem zdrowia najbardziej zaniedbane”, zob. Roczne sprawozdanie zdrojowiska Rabka za rok 1911 podał Dr E. Stupiński, lekarz zdrojowy, Drukarnia Narodowa, Kraków 1911, s. 11. 

[62] Takie liczby podaje N. Lilien, op.cit. W sprawozdaniach za poszczególne lata każdorazowo podawano szczegółowe statystyki dotyczące wagi dzieci. 

[63] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki..., op. cit., s. 18. 

[64] Zob. Od byłego kolonisty słów kilkoro, [w:] Ibid., s. 25. 

[65] Jego działalność została stosunkowo szczegółowo omówiona w: K. Badziak i J. Walicki, Żydowskie organizacje społeczne w Łodzi (do 1939 r.), Wydawnictwo Ibidem, Łódź 2002, s. 200–205. 

[66] J. Walicki, Ruch syjonistyczny w Polsce w latach 1926-1930, Ibidem, Łódź 2005, s. 470; I. Einhorn, Towarzystwo Ochrony Zdrowia Ludności Żydowskiej w Polsce w latach 1921-1950, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 98–99. 

[67] Przegląd tych inicjatyw na tle dobroczynności skierowanej do dzieci żydowskich, zob. S. Martin, „Future Generations: Associations for Jewish Children in Kraków 1918-1945,” op. cit. Warto dodać, że w tym okresie rozwijały także intensywnie kolonie dla dzieci chrześcijańskich. Już przed 1914 r. działało w Krakowie pięć instytucji organizujących takie kolonie, zob. Krakowskie zakłady poświęcone ochronie dzieci. Sprawozdanie biura centralnego Związku Okręgowego Stowarzyszeń, Zakładów i Instytucyi, poświęconych Ochronie dzieci w Krakowie, o stanie i działalności zakładów dobroczynno-wychowawczych, istniejących w Krakowie i okolicy, Drukarnia “Głosu Narodu,” Kraków 1915, s. 38n. 

[68] Towarzystwo to nie doczekało się szerszego opracowania, jednak bardzo dużo na temat jego działalności dowiadujemy się z dokumentów przechowywanych w Żydowskim Instytucie Historycznym, zob. AŻIH, Stow. Krak, syg. 56-60. 

[69] „TOZ” oddział w Krakowie. Sprawozdanie za czas od 1. kwietnia 1937 do 31 marca 1938 r. (rzut oka na działalność w okresie pierwszego dziesięciolecia 1927-37), Drukarnia „Renaissance”, Kraków 1938, s. 5. Więcej o półkoloniach w Cichym Kąciku i instytucjach wysyłających tam dzieci, zob. S. Martin, op. cit., s. 308–309. 

[70] Kolonie te odbyły się w Bańskiej Niżnej, Rabie Niżnej, Zawoi i Szaflarach, zob. Bursa sierót żydowskich przy stow. ręk. żyd. „Szomer Umonim” w Krakowie. Sprawozdanie z letniej kolonii wypoczynkowej w Szaflarach obok Nowego Targu w lipcu 1936 r., Drukarnia Narodowa, Kraków b.d., s. 5. 

[71] Zob. S. Piech, W cieniu kościołów i synagog: życie religijne międzywojennego Krakowa 1918-1939, Wydawnictwo i drukarnia Secesja, Kraków 1999, s. 322–323. 

[72] ANKr, StGr, syg. 66, 246. 

[73] Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w roku 1930..., op. cit., s. 17.

BIBLIOGRAFIA

ŹRÓDŁA

- dokumenty archiwalne:

Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego (AŻIH), zespół Żydowskie Stowarzyszenia Krakowskie (Stow. Krak.), syg. 66

Archiwum Narodowe w Krakowie (ANKr), zespół Starostwo Grodzkie w Krakowie (StGr), syg. 66, 246.

- źródła drukowane: 

Bursa sierót żydowskich przy stow. ręk. żyd. „Szomer Umonim” w Krakowie. Sprawozdanie z letniej kolonii wypoczynkowej w Szaflarach obok Nowego Targu w lipcu 1936 r., Drukarnia Narodowa, Kraków b.d.

Cybulski T., Praktyczne uwagi o leczeniu w Rabce, „Polska Gazeta Lekarska,” 1939, t.XVIII, nr 23–24.

Kopff L., Rabka. Najsilniejsza solanka jodo-bromowa w Galicyi. Sprawozdanie z roku 1882, Druk. W. Korneckiego, Kraków 1883.

Korczak J., Mośki, Joski i Srule, wyd. III, Wydawnictwo J. Mortkowicza, Warszawa 1934.

Krakowskie zakłady poświęcone ochronie dzieci. Sprawozdanie biura centralnego Związku Okręgowego Stowarzyszeń, Zakładów i Instytucyi, poświęconych Ochronie dzieci w Krakowie, o stanie i działalności zakładów dobroczynno-wychowawczych, istniejących w Krakowie, Drukarnia „Głosu Narodu”, Kraków 1915.

Kronika 25-letnia kolonii leczniczej pod wezwaniem św. Józefa w Rabce 1887-1911, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1912.

Lista Gości przybyłych do Zakładu zdrojowego w Rabce od 1go do 31go Lipca 1893, Drukarnia Fr. Foltyna, Wadowice bd

II Lista Gości przybyłych do Zakładu kąpielowego w Rabce od dnia 20 czerwca do 10 lipca 1897 roku, Drukarnia Związkowa, Kraków bd

Roczne sprawozdanie zdrojowiska Rabka za rok 1911 podał Dr E. Stupiński, lekarz zdrojowy, Drukarnia Narodowa, Kraków 1911.

Spitzer S., Dr Maksymilian Kohn. Lekarz-ginekolog. Wspomnienie pośmiertne, Nakładem autora - drukiem Józefa Fischera, Kraków 1903.

Sprawozdanie Towarzystwa Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej im. Marii Fraenklowej w Krakowie z okazji pięćdziesięciolecia istnienia, Kraków 1939.

Sprawozdanie Wydziału i Zarządu Kolonii Rabczańskiej z czynności za lata 1912 i 1913, Drukiem M. Lenkowicza, Kraków 1914.

Towarzystwo Rabczańskiej Kolonii Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie jubileuszowe z powodu 40-tej wysyłki dziatwy do Rabki, Drukarnia Narodowa, Kraków 1929.

Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żydowskiej dziatwy szkolnej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w roku 1930, Odbito w Drukarni „Monopol”, Kraków 1931.

Pamięci Marji Fraenklowej, Drukarnia „Monopol”, Kraków 1932.

Towarzystwo Rabczańskiej Kolonji Leczniczej dla żyd. dziatwy szkolnej im. Marji Fraenklowej w Krakowie. Sprawozdanie Wydziału z czynności w XLIII roku zawiadowczym 1932, Drukarnia „Renaissance”, Kraków 1933.

„TOZ” oddział w Krakowie. Sprawozdanie za czas od 1. kwietnia 1937 do 31 marca 1938 r. (rzut oka na działalność w okresie pierwszego dziesięciolecia 1927-37), Drukarnia „Renaissance”, Kraków 1938.

- prasa:

„Nowa Reforma”

„Nowy Dziennik”

„Ojczyzna. Organ Towarzystwa Przymierze Braci Agudas Achim”

„Przegląd Zdrojowy i Turystyczny”

OPRACOWANIA


Badziak K., i Walicki J., Żydowskie organizacje społeczne w Łodzi (do 1939 r.), Wydawnictwo Ibidem, Łódź 2002.

Dolata E., Kolonie lecznicze jako jedna z form opieki nad dzieckiem chorym w Galicji na przełomie XIX i XX w., [w:] Pedagogika opiekuńcza wobec współczesnej orientacji filozoficznej i praktyki pedagogicznej, t. I, red. J. Sowa i D. Pstrąg, Centrum Doskonalenia Pedagogicznego, Rzeszów 1999, s. 150–157.

Einhorn I., Towarzystwo Ochrony Zdrowia Ludności Żydowskiej w Polsce w latach 1921-1950, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008. 

Haratyk A., Udział społeczeństwa galicyjskiego w opiece nad dziećmi ubogimi i osieroconymi (1867-1914), Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2007.

———, Galicyjskie kolonie lecznicze dla dzieci jako forma profilaktyki zdrowotnej, „Acta Universitatis Nicolai Copernici. Nauki Humanistyczno-Społeczne/ Pedagogika,” 2009, t.392, s. 79–94.

Kowalczyk K., Moskal G., Rapta M., i Szlaga J., Rabka Juliana Zubrzyckiego, Wydawnictwo „Zachylina”, Rabka Zdrój 2012.

Kozłowska M., „In Sunshine and Joy”? The Story of Medem Sanatorium in Miedzeszyn, „East European Politics and Societies and Cultures,” 2013, t. 28, nr 1, s. 49–62.

Krakowianie. Wybitni Żydzi krakowscy XIV-XX w., Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2006.

Krakowiecka L., Horoszkiewiczowa z Rubinów Olga, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. X, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław-Warszawa-Kraków, s. 12-13

Łożańska T., Kolonie letnie początkiem lecznictwa profilaktycznego dzieci w Rymanowie Zdroju, „Rocznik Rymanowa Zdroju”, 1998, t. III, s. 71–75.

Martin S., Future Generations: Associations for Jewish Children in Kraków 1918-1945, [w:] Polin. Studies in Polish Jewry, vol. 23: Jews in Kraków, red. M. Galas i A. Polonsky, Littman Library of Jewish Civilization, Oxford, Portland OR 2011, s. 291–319. 

Maślak-Maciejewska A., Z dziejów judaizmu w XIX-wiecznym Krakowie – tożsamość, poglądy religijne i instytucje środowiska Żydów postępowych. Praca doktorska, Uniwersytet Jagielloński. Wydział Historyczny, Kraków 2015.

Nowicka-Kopaczowa H., Właściwości lecznicze Rabki i ich zastosowanie w chorobach dzieci, „Polska Gazeta Lekarska,” 1936, t. XV, nr 21.

Piech S., W cieniu kościołów i synagog: życie religijne międzywojennego Krakowa 1918-1939, Wydawnictwo i drukarnia Secesja, Kraków 1999.

Prokop-Janiec E., Pedagogika integracji po krakowsku. Przypadek Salomona Spitzera, [w:] Eadem, Pogranicze polsko-żydowskie. Topografie i teksty, Kraków 2013, s. 155-168.

Samsonowska K., Spitzer Salomon, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XLI, Warszawa-Kraków 2002, s. 129-131.

Walicki J., Ruch syjonistyczny w Polsce w latach 1926-1930, Ibidem, Łódź 2005.

Żbikowski A., Żydzi krakowscy i ich gmina w latach 1869-1919, Wydawnictwo DiG, Warszawa 1994.

wtorek, 5 czerwca 2018

Ku poprawie zdrowia fizycznego i „utrzymaniu duszy dziecięcej w atmosferze słonecznej i radosnej” – lecznicza kolonia wakacyjna dla dzieci żydowskich w Rabce (1890-1939) - cz.1

Dzięki uprzejmości, autorki poniższego artykułu, Pani Alicji Maślak-Maciejewskiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, wydawcy czasopisma Studia Historyczne, przedstawiamy naszym czytelnikom historię kolonii leczniczej dla dzieci żydowskich w Rabce. Serdecznie zapraszamy do lektury!

Alicja Maślak-Maciejewska

(Uniwersytet Jagielloński, Kraków)


Ku poprawie zdrowia fizycznego i „utrzymaniu duszy dziecięcej w atmosferze słonecznej i radosnej” – lecznicza kolonia wakacyjna dla dzieci żydowskich w Rabce (1890-1939)


Studia Historyczne, R. LVIII. 2015, Z. 3 (231). PL ISSN: 0025-1429


Lecznicza kolonia wakacyjna dla dzieci żydowskich w Rabce funkcjonowała przez pół wieku – pierwszy wyjazd dzieci miał miejsce w 1890 r., ostatni już w 1939 r., kiedy to Towarzystwo Kolonii obchodziło swój pięćdziesiąty jubileusz. W okresie tym z kolonii skorzystało ponad 10 500 dzieci żydowskich, które pochodziły z ubogich rodzin w Krakowie, a od lat 30. XX w. także z innych części Polski. Na kolonii leczono choroby gruźlicze, choroby dziecięce oraz przypadłości będące następstwem złych i niehigienicznych warunków codziennego życia dzieci. Celem artykułu jest opisanie działalności tej mało znanej dziś instytucji[1].

Instytucja kolonii leczniczych dla dzieci była na przełomie lat 80. i 90. XIX w. stosunkowo nowa – pierwsza tego typu kolonia na świecie zorganizowana została w 1876 r. w Szwajcarii, pierwsza na ziemiach polskich w Warszawie w 1882 r. Do Galicji idea ta dotarła w 1883 r.[2] W chwili, gdy krakowscy Żydzi powołali do życia kolonię dla dzieci żydowskich w Rabce, w miejscowości tej istniała już od trzech lat założona z ramienia krakowskiego Towarzystwa Opieki Szpitalnej i z inicjatywy dra Macieja Jakubowskiego kolonia lecznicza św. Józefa przeznaczona dla chorych na gruźlicę dzieci chrześcijańskich[3]. Także w samej społeczności żydowskiej Galicji idea powołania kolonii leczniczych została zrealizowana już wcześniej, we Lwowie, skąd od drugiej połowy lat 80. XIX w. wysyłano chłopców na turnusy w górach[4]. Jak się wydaje to właśnie te dwie inicjatywy posłużyć mogły krakowskim Żydom jako bezpośrednia inspiracja dla powołania podobnej instytucji[5]. Wybór Rabki jako lokalizacji powodowany był zapewne przykładem rozwijającej się tam kolonii św. Józefa, ale przede wszystkim bliskością do Krakowa, rosnącą od lat 60. XIX w. sławą rabczańskich wód leczniczych uznawanych za najlepsze w regionie[6] oraz sukcesami w leczeniu schorzeń, takich jak skaza limfatyczna, gruźlica ogólna oraz skóry, oczu nosa i gruczołów, a także krzywica i niedokrwistość[7]. Rabka była także uznawana za miejscowość o szczególnie korzystnym ukształtowaniu klimatycznym dla leczenia chorób dzieci[8].

Dom Kolonii Leczniczej Dzieci Żydowskich fundacji Marii i Wilhelma Fränklów
w Rabce na „Łęgach”. Fot. ze zbiorów Józefa Szlagi.

wtorek, 22 maja 2018

Historyjka taka sobie

Na przestrzeni 150 letniej historii uzdrowiska Rabka, z dobroczynnego oddziaływania jego walorów korzystało wiele pokoleń naszego, i nie tylko naszego, społeczeństwa. Olbrzymia rzesza słabowitych i schorowanych dzieci, przybywających tu po zdrowie i wypoczynek, nadała temu zdrojowisku charakter typowo dziecięcego zdroju, szczególnie w początkowym okresie jego istnienia. Z czasem jednak, wraz z rozwojem i postępem, zdrojowisko zaczęło zmieniać swój profil, i coraz więcej dorosłych przekonywało się o zbawiennych również dla nich skutkach kuracji i pobytu w tutejszym klimacie. Wśród przybywających gości, było wielu znamienitych, cenionych i szeroko znanych postaci. Wystarczy przywołać takie nazwiska jak: Antoni Edward Odyniec, Henryk Siemiradzki, Władysław Anczyc, Jan Matejko, książę Albin Dunajewski, książę Adam Sapieha, Jan Kiepura, prof. Karol Olszewski, tenisistka Jadwiga Jędrzejowska, Bronisław Czech i wielu innych - przedstawicieli świata nauki, kultury, kościoła, polityki czy sportu.

W tak zacnym gronie znalazła się również, chyba jednak trochę zapomniana już dzisiaj, jedna z największych sław światowych scen operowych przełomu XIX i XX wieku – Marcelina Sembrich – Kochańska. Nie sposób w kilku słowach scharakteryzować tak wyjątkowej postaci, bo też nie to jest celem niniejszego opracowania. Wystarczy jednak przytoczyć kilka opinii z ówczesnej prasy, by wyrobić sobie pogląd i choćby mglisty obraz artystki, o której koncerty zabiegały wszystkie liczące się w świecie sceny operowe. 

Marcelina Sembrich - Kochańska

czwartek, 24 lutego 2011

Do Rabki! - oczami XIX-wiecznego podróżnika

Zakład Kąpielowy w Rabce, dzięki staraniom jego właściciela Juliana Zubrzyckiego, oficjalnie został otwarty 15 czerwca 1864 roku. Do świeżo urządzonych kąpieli mineralnych krajowych należą solne zdroje w Rabce – pisał tajemniczy doktor W., na łamach krakowskiego „Czasu” w 1864 roku - Zdroje te leżą o ośm mil na południe od Krakowa, w dolinie pomiędzy wysokiemi górami Luboniem i Obidową, w okolicy pięknej wśród wzgórzy okrytych gdzieniegdzie borami, nad brzegiem rzeki Słonianki, cichej i potulnej, lecz po każdym ulewnym deszczu zmieniającej się, jak zwykle górskie strumienie, w olbrzymi potok, unoszący z szumem wszystko, co tylko spotka na drodze. Rabka ze swoimi słonymi źródłami stawała się celem dla chorych, którzy pragnęli zażyć kąpieli solankowych, gdyż jak pisał wspomniany doktor W. mają one znakomitą wartość i silny wpływ w wielu chorobach przy odpowiedniem ich zastosowaniu.

Widok na dolinę Słonki z obecnej ulicy Jana Pawła II.
W głębi po prawej szczyt Szumiącej (834 m n.p.m.).

poniedziałek, 1 listopada 2010

„Gdzie samiuteńkie cholerniki lezom zasypane”

Z historycznego i etymologicznego lamusa

Cmentarz (łac. coemeterium) to teren wydzielony do grzebania zmarłych1. Termin ten wywodzi się od greckiego czasownika κοιμάω znaczącego: uśpić, ukołysać do snu, zasnąć, spoczywać2. W języku staropolskim na określenie miejsca wiecznego spoczynku zmarłych przyjął się termin smyntarz3, smyńtarz, cmyntarz, smentarz4. Ostatnia z przytoczonych form tegoż wyrazu nawiązuje do rzeczownika „smutek”, który dawniej wyrażano słowem „smętek”.

Dziady

sobota, 8 maja 2010

O pielgrzymowaniu przed stu laty słów kilka

Chrześcijanin, choć żyje i mieszka na tej ziemi, to jednak nie należy do niej. Będąc w jakieś mierze obcym na ziemi, pozostaje na niej pielgrzymem. Słowo peregrinus oznacza w języku łacińskim zarówno pielgrzyma, jak i obcego, cudzoziemca, wygnańca. Św. Paweł Apostoł napisał, że nasza ojczyzna jest w niebie (Flp 3, 20). Świadomość bycia w drodze – bo skoro ziemia nie jest ojczyzną, to wszyscy właśnie w drodze jesteśmy – szczególnie mocna była w mentalności ludzi XIX stulecia, których kruche życie naznaczone było ciągłą walką o przetrwanie.

Pielgrzymi

niedziela, 14 marca 2010

Pierwsza szkoła w Rabce

Dalsze prace nad książką nie pozwalają nam aktualizować naszej strony na bieżąco. Prezentowany poniżej artykuł jest fragmentem przygotowywanej przez nas wraz z Kamilem Kowalczykiem publikacji. Przepraszamy za tak długie przerwy. Mamy nadzieję, że wkrótce zakończymy naszą pracę i strona ponownie będzie na bieżaco aktualizowana.

Rabka, widok ogólny. Po lewej stronie widoczny budynek
szkoły oddany do użytku w 1890 roku.
Zaprowadzona w latach sześćdziesiątych XX wieku „Kronika Szkoły Podstawowej w Rabce” jako datę założenia szkoły podaje rok 1875. Utworzona wówczas placówka szkolna wyłoniła się ze szkółki parafialnej istniejącej już za czasów ks. Józefa Zubrzyckiego. Pierwotnie zajęcia w szkole parafialnej odbywały się w okresie zimowym, od św. Marcina do św. Wojciecha (11 listopad - 23 kwietnia), gdy dzieci wolne były od zajęć gospodarczych. Poziom nauczania do wysokich nie należał, skoro nie wszyscy absolwenci szkoły umieli się poprawnie podpisać. Najważniejsza była znajomość katechizmu, z którego biskup pytał podczas bierzmowania. W szkółce uczył najczęściej organista, a nauka odbywała się w jego mieszkaniu tzw. organistówce. Nauczycielami byli również gospodarze, którzy na przykład w czasie odbywania służby wojskowej nauczyli się czytać i pisać. Czasem wynajmowano wędrownego nauczyciela dla którego nauczanie dzieci było dodatkowym zajęciem w sezonie zimowym.

niedziela, 7 lutego 2010

U źródeł rabczańskich zdrojów

Na wstępie chcieliśmy przeprosić naszych czytelników za długie milczenie, ale jesteśmy w trakcie realizowania projektu "Rabka Juliana Zubrzyckiego". W ramach niego wspólnie z Kamilem Kowalczykiem przygotowujemy książkę na temat XIX-wiecznej Rabki. Poniższy artykuł jest fragmentem pierwszego rozdziału pt. "Wizyta", opracowywanej przez nas publikacji. Mamy nadzieję, że wydanie naszej książki zbiegnie się z uroczystościami nadania rabczańskiej tężni imienia Juliana Zubrzyckiego.

Zespół Historia Rabki

Przeszło 150 lat dzieli nas od wydarzenia, które zapoczątkowało powstanie uzdrowiska w Rabce. 22 sierpnia 1858 roku do Rabki przybyli niecodzienni goście. Wśród nich byli między innymi: prof. Fryderyk Kazimierz Skobel (1806–1876) – przedstawiciel Komisji Balneologicznej przy Krakowskim Towarzystwie Naukowym; jego uczeń dr Józef Zduń (?-1906) – lekarz pracujący w Suchej, od 1885 r. właściciel dóbr sieniawskich; oraz Fleischman – komisarz Cesarsko-Królewskiej Straży Skarbowej z Jordanowa.

Profesor Fryderyk Kazimierz Skobel
(1806–1876)
– przedstawiciel Komisji Balneologicznej
przy Krakowskim Towarzystwie Naukowym

sobota, 10 października 2009

„Z ludzi, stąd, wzięci”

Spomiędzy jakich ludzi rekrutowali się księża, których parafia w Rabce dała Kościołowi w XIX stuleciu? Na to kluczowe pytanie, zawarte w poniższym artykule postara się odpowiedzieć jego autor, Kamil Kowalczyk. Dowiemy się m.in. jakie wymagania musiał spełniać kapłan oraz co należało do jego obowiązków, a także skąd wzięła się tendencja do zmieniania nazwisk wśród księży. W artykule czytelnik będzie mógł zapoznać się z pięcioma sylwetkami księży wywodzących się z parafii w Rabce w XIX  wieku, co pozwoli mu nakreślić szkic ówczesnego duchowieństwa.

Zespół Historia Rabki serdecznie dziękuje autorowi za nadesłany artykuł!

Jan Maria Vianney
(Jean Baptiste Marie Vianney),
proboszcz z Ars.
4 sierpnia bieżącego roku minęło 150 lat od śmierci proboszcza maleńkiej parafii w Ars w południowej Francji, św. Jana Marii Vianneya (1786-1859). Ten charyzmatyczny kapłan, pochodzący z ubogiej wiejskiej rodziny i pozbawiony łatwości do nauki, zasłynął jako wielki asceta i spowiednik, który swoją modlitwą i pokutą, spowiadając po 16 godzin dziennie, dokonał cudu nawrócenia ogromnej liczby ludzi, w tym także intelektualistów i polityków swoich czasów.

niedziela, 6 września 2009

Wrześniowe dni

Dnia 1 września 1939 r. w godzinach porannych wojska niemieckie i słowackie przekroczyły południową granicę Polski. Ruchy wojsk nieprzyjacielskich na granicy zaobserwowano wcześniej. Żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza w nocy alarmowali dowództwo o ruchu wojsk nieprzyjaciela na granicy. Z okolic Jabłonki meldowano o godzinie 2.30:  Naprzeciwko za granicą, widać światła samochodów i słychać szum wielkiej ilości ciężkich silników... Na górce nad samą granicą widać kilkudziesięciu wojskowych niemieckich, zebranych jakby na jakąś naradę, czy odprawę, gdyż mają mapy w rękach i przez lornetki obserwują nasze stanowiska O godzinie 4.30 ten sam posterunek donosił: Niemcy schodzą z górki i słychać zapuszczanie motorów. O godzinie 4.45 ruszyły do natarcia niemieckie dywizje. Nieprzyjaciel wkraczał na Podhale. Niemieckie siły pancerne i zmechanizowane po zniszczeniu placówek Straży Granicznej parły na Jabłonkę, Spytkowice i Czarny Dunajec.

Łamanie polskich szlabanów granicznych
we wrześniu 1939 roku


sobota, 22 sierpnia 2009

Nagrobek Wiktorii Zubrzyckiej

Tajemniczy nagrobek stojący na uboczu starego rabczańskiego kościółka, na pewno przyciąga uwagę niejednego turysty i na pewno niewielu z nich wie, że wyszedł on z pod dłuta najwybitniejszego polskiego XIX-wiecznego kamieniarza. Jego historię odkryje przed nami, dobrze znany naszym czytelnikom z poprzednich artykułów, Kamil Kowalczyk.

Zespół Historia Rabki dziękuje autorowi za nadesłany artykuł!

Widok na stary i nowy kościół w Rabce
Właścicielka 6 kapeluszy, 7 chustek, 6 szali, 8 sukni i 3 płaszczy po przeżytych 71 latach zamknęła oczy w rabczańskim dworze, zapadając w sen wieczny 22 czerwca 1854 roku. Przyczyną zgonu Wiktorii z Gagatnickich Zubrzyckiej, córki Józefa Gagatnickiego herbu Pniejnia, była wodna puchlina. Warto zauważyć, że w księdze zgonów w rubryce „wiek zmarłego” zapisano 71 lat, natomiast na nagrobku figuruje 68.

piątek, 1 maja 2009

Społeczność żydowska XIX-wiecznej Rabki

Artykuł, który Państwu dzisiaj prezentujemy, dotyczy tematyki niezwykle trudnej i do tej pory jeszcze nie poruszanej w książkach i publikacjach na temat Rabki. Próbę przybliżenia historii społeczności żydowskiej w Rabce ,w XIX wieku, podjął znany już naszym czytelnikom z wcześniejszych artykułów, które prezentowaliśmy na naszej stronie, Kamil Kowalczyk. Zespół Historia Rabki serdecznie dziękuje autorowi za nadesłany artykuł!

Rynek w Rabce
Oblicze wyznaniowe Rabki od chwili powstania parafii aż do pierwszej połowy XIX wieku było jednorodne. Do takiego stanu rzeczy wydatnie przyczyniło się położenie parafii z dala od większych miast oraz bardziej ruchliwych szlaków handlowych. Gdy patronat nad parafią sprawowała Teresa Pankracja z książąt Sułkowskich hr. Wielopolska (1740-1818), to jest w latach 1774-1818, nie odnotowano obecności w parafii mniejszości żydowskiej. Pierwotny monolit wyznaniowy został jednak niedługo później naruszony.

piątek, 6 lutego 2009

Historia apteki „Pod Gwiazdą” w Rabce

Z nadesłanych do nas publikacji prezentujemy dzisiaj artykuł na temat Apteki pod Gwiazdą. Został on napisany przez pana dr n. farm. Macieja Bileka, zastępcę redaktora naczelnego kwartalnika, Farmacja Krakowska. Pan Maciej od lat zajmuje się opracowywaniem historii aptek południowej Małopolski, rezultaty przeprowadzonych przez niego badań nad tą tematyką będzie można wkrótce poznać w jego książce poświęconej historii aptek na terenie południowej Małopolski. 

Zespół Historia Rabki serdecznie dziękuje autorowi za nadesłany artykuł oraz państwu Miętus-Ciszewski ze udostępnione materiały i zdjęcia. 

Przedruk artykułu z biuletynu Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie „Farmacja Krakowska”, za zgodą autora i redakcji. Artykuł został poprawiony i uzupełniony przez autora, dla celów publikacji w Internecie.

Obecna ulica Orkana, w głębi Hotel Turbacz,
stacja kolejowa, Apteka pod Gwiazdą.
Na początku XX wieku Rabka rozwijała się bardzo szybko, stając się z małego zakładu kąpielowego uzdrowiskiem o renomie sięgającej poza granice zaboru austriackiego. Nic więc dziwnego, że c.k. Namiestnictwo we Lwowie przychyliło się do prośby magistra Zygmunta Łukowskiego i zezwoliły 28 maja 1901 r. na otwarcie w Rabce nowej apteki. Warunkiem jej powstania miała być likwidacja istniejącej dotychczas sezonowej apteki „Zdrojowej”. Do zamknięcia tej placówki jednak nie doszło i działała ona nadal – w roku 1932 uzyskując statut apteki stałej.

sobota, 10 stycznia 2009

A oni trwają w pokoju… (Mdr 3, 3)

Od dzisiaj rozpoczynamy publikację dwuczęściowego artykułu na temat najstarszego rabczańskiego cmentarza, który mieści się na terenie wokół starego kościoła. Artykuł został napisany przez Kamila Kowalczyka, który jest znawcą tej tematyki i autorem publikacji pt.: "Miejsca kultu religijnego w Rabce Zdroju", "Szlakiem rabczańskich kapliczek" oraz "Rabczańskie drzewiej, czyli 450 lat parafialnej historii". 


Zespół Historia Rabki dziękuje autorowi za nadesłany artykuł!

Wydeptana przez procesje w Dni krzyżowe
i Zaduszki ścieżka na stary cmentarz (ok. 1910 r.).
Przez całe wieki od średniowiecza po początek dziewiętnastego stulecia cmentarz otaczał kościół, współtworząc z nim sakralną przestrzeń. Pochowanie w poświęconej ziemi wyrażało tym samym znalezienie się w kręgu modlitewnej troski o zbawienie tych, którzy w jednej nadziei i miłości odeszli z tego świata. Nie przywiązywano przy tym większej wagi do oznaczania i trwałości grobu. Ziemne mogiły, nawet jeśli przez jakiś czas tkwił w nich drewniany krzyżyk, wkrótce rozdeptywane były przez procesje i zacierane przez nieuchronnie płynący czas.

piątek, 2 stycznia 2009

Kolonia Lecznicza Św. Józefa

Pod koniec 1888 roku rozpoczęto w Zdroju budowę kolejnego domu. Miał być on przeznaczony dla specjalnej grupy kuracjuszy, którzy z czasem mieli zmienić charakter naszego uzdrowiska...

Budynek Kolonii Leczniczej Św. Józefa obecnie
Kilka lat wcześniej do właściciela Rabki, Juliana Zubrzyckiego, zgłosił się dr Maciej Leon Jakubowski. Był on współtwórcą pierwszej na ziemiach polskich Kliniki Pediatrycznej, która działała przy Uniwersytecie Jagiellońskim, a mieściła się w szpitalu św. Łazarza w Krakowie. W 1872 roku założył on organizację dobroczynną - Towarzystwo Opieki Szpitalnej dla Dzieci. Organizacja zbierała fundusze na budowę szpitala dziecięcego. Dzięki staraniom jej członków udało się go uruchomić, w Krakowie, w 1876 roku. Szpital św. Ludwika leczył między innymi dzieci chore na gruźlicę, które pochodziły z ubogich rodzin.

niedziela, 23 listopada 2008

Rabka Juliana Zubrzyckiego

W tym roku mija 150 lat od wydarzenia, które zapoczątkowało powstanie uzdrowiska w Rabce. 22 sierpnia 1858 roku do Rabki przybyli niecodzienni goście. Wśród nich byli między innymi: prof. Fryderyk Skobel - przedstawiciel Komisji Balneologicznej przy Krakowskim Towarzystwie Naukowym; jego uczeń dr Józef Zduń - lekarz pracujący w Suchej; oraz Fleischman - cesarsko-królewski komisarz straży skarbowej z Jordanowa.

Fryderyk Skobel

sobota, 9 sierpnia 2008

„Grasujące powietrze”

Poniższy artykuł będzie dotyczył epidemi cholery, która nawiedziła Galicję w XIX wieku. Mamy nadzieję, że zainteresuje on naszych czytelników i zainspiruje do zorganizowania wycieczek do zapomnianych już miejsc opisanych w naszej historii. Zespół Historia Rabki dziękuje za pomoc w napisaniu artykułu absolwentowi Gimnazjum nr 1 w Rabce, Kamilowi Filasowi.

Okładka Paryskiego dziennika symbolicznie
przedstawiająca epidemię cholery.
Choroby zakaźne stały się ważnym czynnikiem kształtującym historię - stwierdził niedawno Jared Diamond, amerykański fizjolog i ekolog. Na przestrzeni wieków ludność walczyła z różnego rodzaju epidemiami. Dżuma, cholera, gruźlica i ospa dziesiątkowały ją w starożytności i średniowieczu. W XII stuleciu szalała ospa, w XIII - trąd, w XIV - dżuma, w XV - syfilis, w XVI - czerwonka (dyzenteria), w XVII - gruźlica, a w XVIII – tyfus. Wiek XIX upłynął pod znakiem epidemii cholery, która pochłonęła 40 mln ofiar.