Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka-Zdrój w moich oczach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabka-Zdrój w moich oczach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Rabka-Zdrój w moich oczach (lata 1936 - 47) - cz. 2

R A B K A P O W O J N I E

Niemcy ewakuowali się w końcu stycznia 1945 r., gdy już po piętach deptały im wojska IV Frontu Ukraińskiego Armii Radzieckiej. Zdążyli jeszcze wysadzić wiadukt w Chabówce i spalić kilka budynków sanatoryjnych, m.in. „Konary” i sąsiedni obiekt na ul. Nowy Świat.

Odbudowa wiaduktu na rzece Raba w Chabówce, 1946 rok.
Źródło: http://www.gddkia.gov.pl/pl/a/344/odbudowa-wiaduktu
-na-rzece-raba-w-miejscowosci-chabowka-1946-rok

Na wyzwolonym obszarze poczęły się odradzać formy polskiej państwowości – instytucje życia publicznego, w tym szkolnictwo. Reaktywowane zostało przedwojenne prywatne, Koedukacyjne Gimnazjum i Liceum Dr-a Jana Wieczorkowskiego z 4 klasami gimnazjalnymi i 2 licealnymi. Już w lutym 1945 r. a więc w kilkanaście dni po wyzwoleniu Rabki, uczelnia ta rozpoczęła działalność edukacyjną. Zgłaszali się powracający z konspiracji profesorowie. Uruchomiono druk podręczników i innych pomocy szkolnych. Dzięki owemu zaświadczeniu o ukończeniu 6 klas szkoły podstawowej, moja prośba o przyjęcie do 1-szej klasy gimnazjum została uwzględniona. Znalazłem się w najmłodszej grupie 13-to i 14-tolatków. Natomiast w pozostałych klasach byli chłopcy i dziewczęta nawet 20-to letni, dawni uczniowie tegoż Gimnazjum i Liceum, którym wojna zabrała młodość i możliwość normalnego kształcenia się. Niektórzy mieli za sobą lata walki zbrojnej z Niemcami w różnych ugrupowaniach podziemnych, głównie w Armii Krajowej. Nie wszystkie ich oddziały ujawniły się przed nowymi władzami. Nie rzadko przychodzili na lekcje w partyzanckich battle dressach i z bronią krótką za pasem, której nawet nie starali się ukryć.

sobota, 12 grudnia 2015

Rabka-Zdrój w moich oczach (lata 1936 - 47) - cz. 1

Dzięki uprzejmości Józefa Szewczyka - znanego już czytelnikom naszej strony z artykułu "Goralische Sport Verein" - publikujemy dzisiaj pierwszą część jego rabczańskich, młodzieńczych wspomnień z lat 1936-1947. Za przesłany tekst i fotografie serdecznie dziękujemy!

Jakoś w drugiej połowie lat 30-tych - mogło to być na przełomie 1936/37 roku - mój ojciec dostał lepiej płatną pracę w rabczańskim uzdrowisku, które wówczas rozwijało się dość dynamicznie. Przenosiny z Zakopanego do Rabki stały się więc koniecznością. Zbliżał się też mój wiek szkolny. Rodzice musieli znaleźć lokum do zamieszkania oraz pracę dla matki w Rabce. Skończyły się więc dla mnie najbardziej beztroskie lata pod niezwykle czułą opieką cioci z Małego Cichego, gdzie – z konieczności życiowej - Rodzice odwiedzali mnie tylko z soboty na niedzielę.

Maria, Karol i Józef Szewczykowie przed wejściem
do Łazienek w Rabce-Zdróju, 1937 rok.
Fot. ze zbiorów Józefa Szewczyka.