czwartek, 10 września 2026

Historia Zespołu Szkół w Rabce–Zdroju cz.1

Szukając początków obecnego Zespołu Szkół w Rabce-Zdroju, mieszczącego się przy ulicy Kościuszki 9, należy cofnąć się do okresu międzywojennego i przypomnieć historię tej placówki, której początki sięgają 1926 roku, a która w 2026 roku obchodzi 100-lecie swojego istnienia. Jednocześnie rok ten stanowi 35-lecie liceum ogólnokształcącego i 20-lecie technikum.

Artykuł jest próbą przedstawienia tych 100 lat istnienia placówki – od czasów, gdy jej patronką była św. Tereska, następnie Maria Kownacka, a obecnie ks. prof. Józef Tischner.

1926 - 1939


Początki obecnego Zespołu Szkół w Rabce-Zdroju mają miejsce w okresie międzywojennym i są związane z powstaniem oraz działalnością Zakładu św. Tereski sióstr Szczuka i ich matki Marii Sroczyńskiej.

Założycielki Zakładu św. Tereski w Rabce pochodziły ze starej rodziny szlacheckiej mieszkającej na Litwie i Podlasiu. Ich ojciec, Konstanty Szczuka herbu Grabie, był właścicielem niewielkiego majątku Antonin na Podlasiu. W 1895 roku Konstanty poślubił Marię z Szadurskich. Rodzice doczekali się czwórki dzieci: Ireny (ur.1896 r.), Zofii (ur.1899 r.), Krystyny (ur.1901 r.) i najmłodszego Stanisława (ur.1904 r.) Rodzeństwo wychowywało się w domu, w którym żywe były tradycje powstańcze, w atmosferze głęboko religijnej i patriotycznej. Gdy Konstanty zmarł jeszcze przed I wojną światową, Maria ponownie wyszła za mąż za doktora Sroczyńskiego. Po jego śmierci rodzina znalazła się w trudnych warunkach materialnych. Sytuacja stała się jeszcze gorsza w czasie wojny polsko - bolszewickiej, w sierpniu 1920 roku, ich rodzinny Antonin został zniszczony. Maria podjęła więc decyzję o sprzedaży zrujnowanego majątku i przeprowadzce do Poznania. Siostry rozpoczęły tam studia na uniwersytecie, ale pieniądze szybko pochłonęła inflacja. Rodzina pozostała bez środków do życia. Panie próbowały sobie jakoś radzić, matka zarabiała, piekąc wafelki i szyjąc, siostry zrezygnowały ze studiów i zatrudniały się jako nauczycielki w prywatnych domach, jednakże dochód z tych prac nie wystarczał na utrzymanie rodziny.

W 1925 roku Krystyna otrzymała propozycję zatrudnienia w Rabce w Zakładzie Sióstr Nazaretanek jako nauczycielka w prowadzonym przez siostry gimnazjum. Zdecydowała się na wyjazd i podjęła pracę. Szybko zorientowała się, że w Rabce jest duże zapotrzebowanie na opiekę nad dziećmi, dlatego wpadła na pomysł zorganizowania własnej małej kolonii leczniczej dla dzieci chorujących na płuca. Jej propozycja została zaakceptowana przez matkę i siostry, które w początkach 1926 roku przyjechały do Rabki. Wynajęły mieszkanie w willi „Liliana” i rozpoczęły przygotowania do pierwszego letniego turnusu kolonii.

piątek, 4 września 2026

Rabczańskie reminiscencje sportowe – sporty letnie. Część X

Poza prezentowanymi już wcześniej imprezami sportowymi, w Rabce stosunkowo mało było innych wydarzeń sportowych, które byłyby na tyle ważne, aby prasa była nimi zainteresowana. Nie znaczy to jednak, że w lecie poza tenisem czy pływaniem nie działo się u nas nic szczególnego. Wiadomo bowiem że organizowane były różnorakie zawody lekkoatletyczne, biegi przełajowe – w ramach narodowych biegów przełajowych, mecze siatkówki czy nawet koszykówki, jednakże stosunkowo rzadko można napotkać ślady takich wydarzeń w ówczesnej prasie. Ale czasem się udaje, o czym poniżej.

Ruchliwy Związek Strzelecki w Rabce urządza w dalszym ciągu zawody strzeleckie o odznakę strzelecką III klasy. Również w czerwcu odbędą się podobne zawody o odznakę strzelecką II klasy, ale z udziałem tylko tych zawodników, którzy brali udział w zawodach o odznakę III klasy.

W zawodach mogą brać udział wszyscy Obywatele i Obywatelki. Zgłoszenia wszystkich, którzy chcą ubiegać się o P[aństwową] O[dznakę] S[portową] należy kierować osobiście, ewentualnie pisemnie na ręce Powiatowego Komendanta P[rzysposobienia] W[ojskowego] i W[ychowania] F[izycznego], por. Zaziemskiego w Starostwie.

Związek Strzelecki Oddział w Rabce urządził w niedzielę, dnia 14 maja br. Zawody Strzeleckie, „10 strzałów ku Chwale Ojczyzny” dla pań i panów oraz organizacyj i starszej młodzieży o odznakę strzelecką III klasy. 
Gazeta Podhalańska z maja 1933 r.

Ćwiczenia na strzelnicy

czwartek, 20 sierpnia 2026

Rabczańskie reminiscencje sportowe – sporty letnie. Część IX

Po ukończeniu cyklu o historii tenisa w Rabce, mam świadomość, że nie wszystko co z nim związane udało mi się naświetlić i wyjaśnić. Zdecydowałem się jednak posiadane materiały udostępnić, bo dotychczasowa wiedza na poruszany temat, w Rabce w zasadzie była bliska zera. Prowadziło to więc do dowolnej interpretacji zasłyszanych kiedyś, gdzieś, od kogoś w rozmowach, szczątkowych informacji – nie zawsze prawdziwych.

Podobnie rzecz ma się z kolejnym tematem, który postanowiłem podjąć. Dlatego pozostanę przy kontynuowaniu tematyki sportów letnich w Rabce, przedstawiając obecnie to, co udało mi się dotąd odszukać i usystematyzować, w tak różnie przedstawianym oraz drażliwym dla nas rabczan temacie, jaki od lat stanowi basen rabczański.

Starałem się nigdy nie zajmować stanowiska w kwestii pojawiających się w przestrzeni internetowej komentarzy i opinii na poruszane w sieci tematy, bo uważam że nie ma najmniejszego sensu odnosić się do nich. Przeglądając jednak pobieżnie kilka komentarzy, jakie pojawiały się w mediach społecznościowych na temat właśnie basenu, nasuwa się nieodparcie refleksja, że niektórzy piszący, to tacy „etatowi komentatorzy, pseudo-odkrywcy”, którzy nie zgłębiwszy uprzednio tematu, lansują zasłyszane lub swoje, niemal science fiction teorie, chyba tylko po to by zaistnieć w sieci, by jeden przed drugim wykazać się kreatywnością, uzyskać poklask, podziw dla swej pseudo wiedzy? Tak po prawdzie nie wiadomo dlaczego i po co w ogóle zabierają głos w sprawie, nie wnosząc nic konkretnego, a wręcz fałszują i zamydlają poruszane kwestie. Dla nich ważne, że wzrasta oglądalność i tylko to się liczy (i nie dotyczy to tylko basenu).

środa, 24 czerwca 2026

Rabczańskie reminiscencje sportowe – sporty letnie. Część VIII

Gdy prześledziłem przebieg tenisowych turniejów uzdrowiskowych w Rabce, Zakopanem czy Krynicy, zabrakło mi w nich jednej, jakże ważnej dla polskiego tenisa postaci, mianowicie Ignacego Tłoczyńskiego, jednego z najlepszych tenisistów lat trzydziestych w Polsce. Co prawda w 1933 roku pojawił się na mistrzostwach w Krynicy, jednak w finałowym deblu przegrał w parze z Jerzym Stolarowem przeciw parze Józef Hebda i Ernest Wittmann, w stosunku 6 : 3, 6 : 4. Był to jedyny jego występ w całym cyklu turniejów uzdrowiskowych. I myślę, że końcowe klasyfikacje turniejów rabczańskich wyglądałyby zgoła inaczej, gdyby Tłoczyński brał w nich udział.

Polscy tenisiści, stoją od lewej:
Jerzy Stolarow, Ernest Wittmann, Józef Hebda i Ignacy Tłoczyński.

Ignacemu Tłoczyńskiemu – najwybitniejszemu polskiemu tenisiście w okresie międzywojennym, wówczas będącemu trzecią rakietą w Europie, mimo absencji na rabczańskich turniejach, warto poświęcić kilka zdań.