Szukając początków obecnego Zespołu Szkół w Rabce-Zdroju, mieszczącego się przy ulicy Kościuszki 9, należy cofnąć się do okresu międzywojennego i przypomnieć historię tej placówki, której początki sięgają 1926 roku, a która w 2026 roku obchodzi 100-lecie swojego istnienia. Jednocześnie rok ten stanowi 35-lecie liceum ogólnokształcącego i 20-lecie technikum.
Artykuł jest próbą przedstawienia tych 100 lat istnienia placówki – od czasów, gdy jej patronką była św. Tereska, następnie Maria Kownacka, a obecnie ks. prof. Józef Tischner.
1926 - 1939
Początki obecnego Zespołu Szkół w Rabce-Zdroju mają miejsce w okresie międzywojennym i są związane z powstaniem oraz działalnością Zakładu św. Tereski sióstr Szczuka i ich matki Marii Sroczyńskiej.
Założycielki Zakładu św. Tereski w Rabce pochodziły ze starej rodziny szlacheckiej mieszkającej na Litwie i Podlasiu. Ich ojciec, Konstanty Szczuka herbu Grabie, był właścicielem niewielkiego majątku Antonin na Podlasiu. W 1895 roku Konstanty poślubił Marię z Szadurskich. Rodzice doczekali się czwórki dzieci: Ireny (ur.1896 r.), Zofii (ur.1899 r.), Krystyny (ur.1901 r.) i najmłodszego Stanisława (ur.1904 r.) Rodzeństwo wychowywało się w domu, w którym żywe były tradycje powstańcze, w atmosferze głęboko religijnej i patriotycznej. Gdy Konstanty zmarł jeszcze przed I wojną światową, Maria ponownie wyszła za mąż za doktora Sroczyńskiego. Po jego śmierci rodzina znalazła się w trudnych warunkach materialnych. Sytuacja stała się jeszcze gorsza w czasie wojny polsko - bolszewickiej, w sierpniu 1920 roku, ich rodzinny Antonin został zniszczony. Maria podjęła więc decyzję o sprzedaży zrujnowanego majątku i przeprowadzce do Poznania. Siostry rozpoczęły tam studia na uniwersytecie, ale pieniądze szybko pochłonęła inflacja. Rodzina pozostała bez środków do życia. Panie próbowały sobie jakoś radzić, matka zarabiała, piekąc wafelki i szyjąc, siostry zrezygnowały ze studiów i zatrudniały się jako nauczycielki w prywatnych domach, jednakże dochód z tych prac nie wystarczał na utrzymanie rodziny.
W 1925 roku Krystyna otrzymała propozycję zatrudnienia w Rabce w Zakładzie Sióstr Nazaretanek jako nauczycielka w prowadzonym przez siostry gimnazjum. Zdecydowała się na wyjazd i podjęła pracę. Szybko zorientowała się, że w Rabce jest duże zapotrzebowanie na opiekę nad dziećmi, dlatego wpadła na pomysł zorganizowania własnej małej kolonii leczniczej dla dzieci chorujących na płuca. Jej propozycja została zaakceptowana przez matkę i siostry, które w początkach 1926 roku przyjechały do Rabki. Wynajęły mieszkanie w willi „Liliana” i rozpoczęły przygotowania do pierwszego letniego turnusu kolonii.

