Po ukończeniu cyklu o historii tenisa w Rabce, mam świadomość, że nie wszystko co z nim związane udało mi się naświetlić i wyjaśnić. Zdecydowałem się jednak posiadane materiały udostępnić, bo dotychczasowa wiedza na poruszany temat, w Rabce w zasadzie była bliska zera. Prowadziło to więc do dowolnej interpretacji zasłyszanych kiedyś, gdzieś, od kogoś w rozmowach, szczątkowych informacji – nie zawsze prawdziwych.
Podobnie rzecz ma się z kolejnym tematem, który postanowiłem podjąć. Dlatego pozostanę przy kontynuowaniu tematyki sportów letnich w Rabce, przedstawiając obecnie to, co udało mi się dotąd odszukać i usystematyzować, w tak różnie przedstawianym oraz drażliwym dla nas rabczan temacie, jaki od lat stanowi basen rabczański.
Starałem się nigdy nie zajmować stanowiska w kwestii pojawiających się w przestrzeni internetowej komentarzy i opinii na poruszane w sieci tematy, bo uważam że nie ma najmniejszego sensu odnosić się do nich. Przeglądając jednak pobieżnie kilka komentarzy, jakie pojawiały się w mediach społecznościowych na temat właśnie basenu, nasuwa się nieodparcie refleksja, że niektórzy piszący, to tacy „etatowi komentatorzy, pseudo-odkrywcy”, którzy nie zgłębiwszy uprzednio tematu, lansują zasłyszane lub swoje, niemal science fiction teorie, chyba tylko po to by zaistnieć w sieci, by jeden przed drugim wykazać się kreatywnością, uzyskać poklask, podziw dla swej pseudo wiedzy? Tak po prawdzie nie wiadomo dlaczego i po co w ogóle zabierają głos w sprawie, nie wnosząc nic konkretnego, a wręcz fałszują i zamydlają poruszane kwestie. Dla nich ważne, że wzrasta oglądalność i tylko to się liczy (i nie dotyczy to tylko basenu).



