piątek, 3 kwietnia 2026

Rabczański park oczami przedwojennego reportera i nie tylko

Nawiązując do opisów rabczańskiego parku zawartych w 2 części cyklu o sportach letnich w przedwojennej Rabce, publikowanego obecnie na blogu Historia Rabki, aby nie rozmyć całkowicie głównego tematu tam poruszanego, ale też chcąc niejako uzupełnić, poszerzyć i dopełnić te opisy, przedstawiam w zupełnie odrębnym odcinku artykuł dotyczący właśnie rabczańskiego parku, choć nie wyłącznie, zamieszczony w czasopiśmie Kurjer Warszawski z 1933 roku.


Z letnisk i uzdrowisk.


Z Rabki

Park obszerny, rozległy i taki jakby – leśny. Nie wiadomo właściwie, gdzie się zaczyna i gdzie kończy. Drzew liściastych obfitość, a są zakątki z gęstwiną drzew szpilkowych. Gdy iść do krańców, dochodzi się do potoków górskich. Za niemi znów drzewa.

Park leży w zacisznej, wielkiej kotlinie w Beskidach Zachodnich. Zdala widnieją wysokie góry, odcinające się wyraźnie bielą śniegu na szczytach, co leży tu i w dni ciepłe niekiedy. Od północy pasmo Lubonia, nieco ponad tysiąc metrów wysokie, od wschodu wyższy już nieco łańcuch Gorców, sięgających wzwyż nad 1300 m. na szczycie Turbacza i – wdali, często w mgłach ukryta Babia Góra, co liczy 1725 m, nad poziomem morza.

Widok ze Starego Parku na Babią Górę 

wtorek, 17 marca 2026

Rabczańskie reminiscencje sportowe – sporty letnie. Część II

Ideę tenisa na gruncie rabczańskim zaszczepiła, urodzona w rodzinie ziemiańskiej w 1854 r. w Krzemieńcu na Podolu, Helena Prawdzic – Kuczalska, polska sufrażystka, pionierka i propagatorka na ziemiach polskich zdrowego stylu życia. Po konfiskacie przez rząd carski rodzinnego majątku zamieszkała w Warszawie, skąd wyjechała do Paryża na studia filologiczne. Tam zainteresowała się modną wówczas gimnastyką prof. Per Henrik Linga – szwedzkiego pioniera wychowania fizycznego, twórcy systemu szwedzkiej gimnastyki leczniczej (dzisiaj fizjoterapii), który w 1814 r. założył w Sztokholmie Królewski Centralny Instytut Gimnastyczny.

Helena Prawdzic – Kuczalska,
pionierka wychowania fizycznego dzieci i kobiet w Polsce


By pogłębiać swoje umiejętności w tym zakresie, trzykrotnie przebywała w Szwecji, skąd przywiozła do Polski ideę „Gimnastyki szwedzkiej”. Stała się w Polsce jej propagatorką oraz pionierką wychowania fizycznego kobiet. W 1892 roku założyła w Warszawie Zakład Gimnastyki Szwedzkiej Zdrowotnej i Leczniczej oraz Masażu Dla Kobiet, a w 1908 roku – „Grażynę” (na cześć mickiewiczowskiej rycerki), pierwszą w Królestwie Polskim sportową organizację dla kobiet, stanowiącą żeński sektor Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", – najstarszej polskiej organizacji gimnastycznej. Interesowała się bardzo losem dzieci, a w szczególności sposobem spędzania przez nie wolnego czasu. Sezony letnie od 1894 roku spędzała w Rabce, gdzie organizowała dla przybywających tu dzieci ćwiczenia gimnastyki leczniczej, a dla zdrowszej młodzieży różne zabawy i gry, m. in. w lawn-tenis. Później, po kilku latach, przeniosła się do Ciechocinka. Angażowała się bardzo mocno również w życie społeczne w obu tych miejscowościach.

sobota, 14 lutego 2026

Rabczańskie reminiscencje sportowe – sporty letnie. Część I

W cyklu artykułów „Rabczańskie reminiscencje sportowe”, publikowanym na blogu Historia Rabki od marca 2023 do marca 2025 roku, w dosyć obszerny, możliwie chronologiczny i (na ile pozwoliły znalezione materiały) dokładny sposób, przedstawiony został stan i rozwój sportów zimowych w przedwojennej Rabce. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystko, co działo się tutaj w obszarze sportów zimowych, zostało w tym cyklu odkryte i uwzględnione. Nie udało mi się bowiem dotrzeć do jakichś materiałów źródłowych typu archiwalia, kroniki klubowe, pamiętniki czy inne wspomnienia.
Dziwna to rzecz, bo wiadomo że istniały jednak organizacje, jak np. KSM, których członkowie uczestniczyli w różnych zawodach zimowych i letnich, a w czasopiśmie Nasz Kurier z września 1922 roku, natknąłem się na artykuł, w którym autor opisując ogólną sytuację sportu w Polsce nadmienia, iż W Polsce na jednem z pierwszych miejsc stoi sport piłki nożnej. Wyprzedza go tylko kolarstwo i narciarstwo, a w uzdrowiskach mamy też kluby sportowe – w Rabce „Luboń” i „Słonkę”, w Krynicy „Kryniczankę”, „Sandecję” i wiele innych. Znaczyło by to, że już przed wojną istniały u nas organizacje klubowe, promujące i upowszechniające sport, więc powinny zachować się gdzieś jakieś pozostałości po ich działalności. Tymczasem nie ma śladów czy choćby wspomnień o nich. I gdyby nie artykuły i notatki z przedwojennej prasy czy przypadkowych publikacji, bardzo mgliste mielibyśmy dziś wyobrażenie o ruchu sportowym przedwojennej Rabki.

Podobnie ma się sprawa, gdy chcemy przyjrzeć się dyscyplinom sportów letnich, a nawet powiedziałbym, że jest jeszcze gorzej. Odnosi się wrażenie, że o ile sportami zimowymi zainteresowana była prasa, promując je ze względu na obsadę w poszczególnych konkurencjach, ich cykliczność oraz swoistą rywalizację zawodników z pobliskich miejscowości, o tyle sporty letnie, pomijając tenis czy później pływactwo, nie było już w tych miejscowościach na tyle atrakcyjne, by częściej gościć na łamach ówczesnej prasy. Szkoda, bo w znaczny sposób mogłoby to przyczynić się do popularyzacji różnych dyscyplin wśród szerszej społeczności, a przede wszystkim rozpropagowania idei rywalizacji wśród młodzieży.

Nie znaczy to jednak, że w obszarze sportów letnich w Rabce nie działo się nic. Chcąc przedstawić jak kształtowała się przed laty sytuacja sportów letnich w naszym mieście, czy w ogóle jakieś dyscypliny sportowe były uprawiane, jakie były bardziej popularne a jakie mniej, najprościej byłoby sięgnąć do zasobów w archiwach klubowych, ale jak już wspomniałem, w rabczańskich realiach jest z tym problem. Posiłkował się więc będę, jak i poprzednio, przedwojenną prasą oraz innymi materiałami z dawnych lat.

W miarę prezentowania materiałów, które udało mi się zgromadzić, a dotyczących jednej dyscypliny, np. tenisa, zamieszczane będą także wiadomości o innych, chronologicznie przebiegających wydarzeniach sportowych, związanych z naszym miastem, np.: Krakowski Klub Cyklistów otworzył w dniu 6 - go b. m. pierwszą swą stację w mleczarni p. Dobrzyńskiej na Plantacjach. Na stacji tej codziennie o godz. 5-tej po południu zbierać się będą członkowie Klubu i wyruszać wspólnie na wycieczki. Pierwsza taka wycieczka odbędzie się w sobotę dnia 10 b. m. do Rabki, dokąd Klub został zaproszony przez właściciela zakładu zdrojowego dra Kadena. Wyjazd nastąpi z powodu znacznej odległości o godz. 3-ciej po południu ze stacji pierwszej. Oprócz licznych cyklistów z Krakowa, do Rabki udadzą się również członkowie Klubu pilzneńskiego, którzy zjadą się z krakowskim Klubem w Myślenicach. Z rzędu licznych zabaw i niespodzianek, jakie będą miały miejsce w Rabce, wymienić możemy uroczysty wjazd do Rabki wieczorem, na oświeconych latarkami i różnokolorowymi lampionami rowerach, wyścig o nagrodę prezesowską, reunion i t. d.

Głos Narodu nr. 153 10 lipca 1897 r.

środa, 24 grudnia 2025

Chwała na wysokości a pokój na ziemi

Doroczne święta Bożego Narodzenia, na które z utęsknieniem czekają wszyscy – dzieci, młodzi i starsi, są tuż tuż, i aż trudno uwierzyć, że to już rok upłynął od poprzednich! Z niedowierzaniem stwierdzamy, że właściwie nie wiadomo kiedy i na czym czas przeleciał w tak zawrotnym tempie. Szczególnie nam - współczesnym, chorobliwie niemal uzależnionym od oszałamiających osiągnięć i cudów techniki, żyjącym w ciągłym pośpiechu i jakby ciągle w drodze.

Zapracowani, zagonieni nie mamy czasu na nic – ani na wypoczynek, ani dla rodziny, ani dla znajomych, ani dla nas samych, choćby na chwilę zastanowienia nad mijającym czasem. W tym pędzie zapominamy o tym co naprawdę jest dla nas ważne, co powinno się liczyć w życiu, co zawsze było i być powinno nadal na pierwszym miejscu w naszych dążeniach. Czytając poniższy artykuł odnosi się wrażenie, że powstał obecnie, na zamówienie jakiejś współczesnej nam redakcji. Okazuje się jednak, że 90 lat temu, kiedy to opublikowano go w czasopiśmie Gazeta Lwowska, ówczesne społeczeństwo mierzyło się z podobnymi dylematami i problemami jak my dzisiaj. Żyjemy w czasach bardzo trudnych i tak niepewnych, (ale jakże zbliżonych do tych opisywanych), że z obawą zaczynamy myśleć o tym jaka przyszłość czeka nas, nasze dzieci i wnuki, nasz kraj – Polskę.

Nadchodzące święta Bożego Narodzenie są więc dobrą okazją do szerszych refleksji oraz do tego, aby Wam, drodzy sympatycy bloga Historia Rabki, a także Waszym bliskim, złożyć serdeczne życzenia – zdrowia, wszelkiej pomyślności, życia w pokoju oraz obfitości łask od narodzonego właśnie Bożego Dziecięcia oraz by zbliżający się Nowy Rok był rokiem choć trochę lepszym od mijającego i nie wstrząsanym wydarzeniami, które dziś trudno nawet przewidywać.