niedziela, 17 marca 2013

Tajemnica willi „Erem” - cz. 2

Konspiracja


3 września 1939 roku wojska niemieckie zajęły Rabkę. Ks. Dunikowski i jego współpracownicy z PCK od pierwszego dnia wojny nieśli pomoc rannym i uciekinierom. Potrzebujący zgłaszali się do „Eremu” lub Kaplicy Zdrojowej. Udzielano im porad lekarskich i pomocy rzeczowo-pieniężnej.


Kaplica Zdrojowa św. Teresy od Dzieciątka Jezus w czasie okupacji.
Fot. ze zbiorów Antoniego Trybowskiego.
„Erem” – wspomina Jadwiga Mieszkowska – był otwarty dla uciekinierów z okolicy czasowo przebywających na wakacjach, wszyscy szukali schronienia i oparcia. Oddany był cały dom, czynna kuchnia z dzielną gospodynią Karolcią (nazwiska nie pamiętam) [Gacek]. Byli też studenci „Eremici”, którzy niezwłocznie wyruszyli piechotą na Kraków do wojska. Ks. Kanonik sam pełniący obowiązki w kaplicy zdrojowej jako kapelan, w tym okresie miał czas bardzo nimi wypełniony. Dochodziły do tego obowiązki opiekuna Ochotniczych Drużyn Sanitarnych PCK, co wymagało stałej współpracy z Zarządem Gminy. Najczęściej ludzie z okolic zgłaszali bezpośrednio do księdza rannych „cywili”, również ciężej chorych. Ks. Kanonik wysyłał wtedy pierwszą pomoc dla zorientowania „wypadku” – instrukcje te były konieczne dla ochrony Polaków. Niemcy bowiem zaradzali w gminie informacji o każdym zgłoszeniu, szukali rannych wojskowych. Kilka koniecznych wypadków zostało przez Gminę i PCK zgłoszonych, aby skorzystać na bezpiecznym przewozie chorych sanitarką niemiecką. Jechał wtedy z nimi nasz lekarz, czasem żądali tylko „Schwester” PCK. Żadnych wojskowych Niemcy nie znaleźli z pomiędzy naszych podopiecznych. W kolejnych tygodniach ochotnicy PCK zajęli się również pomocą dla żołnierzy polskich uwięzionych w obozach jenieckich. Jadwiga Mieszkowska: Już jesienią 1939 roku postanowiono w Komisji Zdroju przyjmować dary żywnościowe. Segregowaniem (były to przeważnie wypieki suchych ciast), pakowaniem i adresowaniem zajmowały się członkinie Ochotniczych drużyn PCK. Wysyłkę pak pocztą, transportem zajmowali się mężczyźni. Skład był wówczas w „Eremie”, a kierował ks. Dunikowski. Jeden adres pamiętam jako: „Fliessenbourg [Flossenbürg] – obóz jeńców wojennych”.

Koło PCK z Rabki Zaryte założone przez Helenę Janowiec - prezesa Związku
Podhalan w Zarytem. W głębi widoczna willa "Trzy Róże". Zdjęcie z 1938 roku.
Fot. ze zbiorów Jerzego Janowca.

Od początku okupacji ks. Dunikowski włączył się aktywnie do działalności charytatywnej, której zadaniem było niesienie pomocy lekarskiej i materialnej poszkodowanej w czasie działań wojennych ludności. W dniu 6 września 1939 roku z inicjatywy ks. kanonika Mateusza Zdebskiego, proboszcza parafii św. Marii Magdaleny w Rabce odbyło się zebranie organizacyjne Komitetu Obywatelskiego wśród piętnastu członków założycieli znalazł się również kapelan Kaplicy Zdrojowej. Celem komitetu, jak zapisano w protokole zebrania, miało być przyjście z pomocą ludności, dotkniętej klęskom wojny. Zadaniem Komitetu jest pomoc ludności w dziedzinie: 1) sanitarnej, 2) gospodarczo–aprowizacyjnej i 3) bezpieczeństwa. Prezesem komitetu został wybrany ks. Mateusz Zdebski jego zastępcami Marcin Skoczowski i Kazimierz Smolarski, a sekretarzem Zofia Sutorowska. Na terenie Zdroju zastępcą ks. proboszcza został ks. Dunikowski.

Ks. prałat Mateusz Zdebski (1893-1991),
proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Rabce.
Fot. ze zbiorów ks. Kamila Kowalczyka.

Na kolejnym zebraniu komitetu, które odbyło się dwa dni później ks. proboszcz poinformował zebranych o wizycie na plebanii funkcjonariuszy niemieckiej policji z Nowego Targu, którzy nakazali utworzenie Rady Gminy. Jej zadaniem miało być, jak zapisano w protokole, sprawa uporządkowania osiedla i bezpieczeństwa publicznego; do dnia następnego ludność odda wszelką broń palną i sieczną jaką posiada. Przedstawiciele policji podali także pewne przepisy dla ludności cywilnej, które będą ogłoszone przez Gminę.

Pensjonaty "Gałązka Rozmarynu" i "Konary" (w głębi) były jednymi z miejsc,
w których odbywały się spotkania rabczańskiego
Komitetu Obywatelskiego w 1939 roku.
Fot. ze zbiorów Józefa Szlagi.

Podobne żądania wysunął wobec ks. Zdebskiego komendant wojskowy Wehrmachtu kpt. Hubner. Wydarzenie to odnotował proboszcz po latach w kronice parafialnej kościoła św. Marii Magdaleny: Dnia 5. IX. 1939 roku zjawiło się na plebanii Gestapo indagując mnie, gdzie ludność; gdy oświadczyłem, że uciekła przed Niemcami, zapytano mnie, dlaczego ja nie uciekłem. Kiedy odpowiedziałem, że jako proboszcz miałem obowiązek pozostać na stanowisku, wówczas zamianowało mnie – mimo protestu z mej strony – burmistrzem miasta, poleciło ogłosić ludności, gdy wróci, aby składała wszelką broń na plebanii, jeśli po 2 tygodniach znajdą u kogo broń nie oddaną zostanie rozstrzelany. Nadto kazano mi być w kontakcie z Komendantem miasta i wypełniać jego polecenia. Dzięki temu stanowisku, mogłem skorzystać z wyjazdu Komendanta do Krakowa i zjawić się u księdza metropolity 7.9.1939 r. aby mu podać najświeższe wiadomości z terenu, których nie miał żadnych. Doniosłem Mu, że kościół w Skomielnej białej spalony, Ks. Sitarz przyłapany, otrzymał strzał w głowę, kula na szczęście przeszła obok mózgu, jako ranny został wywieziony do szpitala; również kościół w Lubniu spalony, moc domów popalonych. Ks. Metropolita polecił założyć natychmiast Komitet niesienia pomocy rannym i pozbawionym dachu nad głową. 


Szosa zakopiańska po przejściu wojsk niemieckich we wrześniu 1939 roku.

W dniu 15 września 1939 roku na plebanii przy kościele św. Marii Magdaleny zebrała się grupa mieszkańców Rabki, którzy przybyli na wezwanie ks. proboszcza. Zebrani reprezentowali różne grupy społeczne: księży, lekarzy, nauczycieli i rolników. W ten sposób powstała dziesięcioosobowa Rada Gminy. Wójtem gminy wybrano Antoniego Nawarę, a zastępcą mianowano Stanisława Mlekodaja. Poza nimi do rady weszli: ks. dziekan Mateusz Zdebski, ks. kanonik Stanisław Dunikowski, dr Teodor Cybulski, dr Ludwik Łuka, Sebastian Kapłon, Jan Palarczyk, Ludwik Klempka, Józef Wójciak. Wszyscy członkowie rady zostali równocześnie zakładnikami władz okupacyjnych, zobowiązano ich do utrzymania spokoju i porządku na terenie Rabki.

Widok na kościół św. Marii Magdaleny w Rabce w czasie okupacji.

Po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa, Hans Frank, 5 października 1939 roku, wydał zarządzenie o konfiskacie surowców leśnych, materiałów włókienniczych, kauczuku, surowców i wyrobów przemysłu chemicznego, olejów, tłuszczów, metali szlachetnych, drogich kamieni, tytoniu i szeregu innych deficytowych dóbr. W takiej sytuacji ks. Dunikowski postanowił zabezpieczyć precjoza z Kaplicy Zdrojowej. Zostały one przeniesione do willi „Erem” i zamknięte w szafie, która znajdowała się w gabinecie księdza.

Dzwon "Teresa" z Kaplicy Zdrojowej, 1939 rok.
Fot. ze zbiorów Antoniego Trybowskiego.


W 1941 roku zdjęto również 70 kilogramowy dzwon „Teresa”, który został ukryty przez kościelnego  Jana Franciszka Luberdę i gospodynię Karolinę Gacek. Dzięki temu po wojnie dzwon mógł powrócić na swoje miejsce w Kaplicy Zdrojowej  i znajduje się tam do dzisiaj.

Demontaż dzwonu z Kaplicy Zdrojowej, 1941 rok.
Fot. ze zbiorów parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus 
w Rabce-Zdroju.

Demontaż dzwonu z Kaplicy Zdrojowej, 1941 rok.
Fot. ze zbiorów parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus 
w Rabce-Zdroju.

Demontaż dzwonu z Kaplicy Zdrojowej, 1941 rok.
Fot. ze zbiorów parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus 
w Rabce-Zdroju.

W pierwszych dniach października 1939 roku pojawił się w Rabce mjr Franciszek Galica „Ryś”. Jemu właśnie dowództwo Służby Zwycięstwu Polski powierzyło misję stworzenia Inspektoratu Podhalańskiego Służby Zwycięstwu Polski. Wspomniany Inspektorat miał początkowo objąć swym zasięgiem byłe powiaty – nowotarski, limanowski i sądecki, jednak sam Galica sprzeciwił się tej decyzji, gdyż w warunkach pierwszych miesięcy okupacji swobodne poruszanie się po tak rozległym obszarze było niemożliwe. Ostatecznie dokonano podziału na dwa inspektoraty: podhalański i sądecki, a inspektorem podhalańskiego został Galica.

Mjr Franciszek Galica „Ryś” (1896 -1971).

Franciszek Galica, tworząc Inspektorat Podhalański pod kryptonimem „Tort”, zorganizował jego pracę w trzech obwodach – zakopiańskim, nowotarskim i rabczańskim. Pewnych trudności nastręczyło mu jednak ulokowanie siedziby Inspektoratu. W Zakopanem było to niemożliwe, ponieważ do 22 listopada 1939 roku miasto było okupowane przez wojska słowackie, jego los pozostawał zagadką, istniały przesłanki, że zostanie ono oddane jako łup wojenny Słowacji w zamian za jej zaangażowanie w wojnie przeciwko Polsce. W Nowym Targu siedzibę znalazły niemieckie władze okupacyjne i policyjne, co sprawiało, że penetracja nowotarskiego środowiska przez organy policji w służbie okupanta osiągała ogromne rozmiary. Pozostawała  zatem Rabka. Miejscowość znana jako przedwojenny kurort, położona trzy kilometry od głównego szlaku komunikacyjnego, dzięki temu mniej penetrowana przez okupanta, stwarzała pewne możliwości.

Żołnierze niemieccy przed budynkiem Łazienek.

W tym właśnie czasie mjr Galica złożył wizytę ks. Dunikowskiemu w „Eremie”, zaproponował współpracę wiedząc, że na znajomości środowiska przez księdza może oprzeć budowę zamierzonych struktur. W październiku–grudniu 1939 roku – kontynuuje swą relację Jadwiga Mieszkowska – zgłosił się z Krakowa do „Eremu” mjr Galica Franciszek, pseudonim „pan Stanisław”. Sprawy organizacyjne omawiał z ks. Dunikowskim. Szczegółów nie znam. Po paru wizytach „Erem” złożył przysięgę wojskową, odebrał ks. Dunikowski i p. Stanisław (ja, gosposia Karolcia, kościelny Luberda i dochodziło kilku panów). Później sam ksiądz zaprzysięgał w zakrystii lub w „Eremie”, nigdy zbiorowo. Po serii narad mjr Galica zmontował sztab inspektoratu w składzie:
mjr Franciszek Galica „Ryś” – inspektor okręgu;
por. Ludwik Mayre – szef służby dywersji;
inż. Marian Moniczewski – inspektor obwodu Zakopane;
p-por. Mieczysław Bełtowski „Wilga” – inspektor obwodu Nowy Targ;
kpt. Roman Zwoniczek-Piotrowski „Ryba” – inspektor obwodu Rabka, z-ca inspektora okręgowego;
ks. Stanisław Dunikowski – odpowiedzialny za szlaki przerzutowe, kapelan okręgu.

Rozbudowano służbę zdrowia Inspektoratu, co wiązało się z dużą ilością lekarzy w konspiracji. I tak – dr Stanisław Czelny „Lech” pełnił funkcję szefa służby zdrowia. W szeregach konspiracji znaleźli się również: dr Ludwik Łuka „Jastrząb”, dr Teodor Cybulski (junior) „Dziunek”, kapitan rezerwy dr Tadeusz Malewski „Jastrzebiec”, dr Jan Porzycki „Eskulap”, dr Zdzisław Olszewski „Sławek”, dr Tadeusz Kopacz, dr Helena Kopaczowa–Nowicka, dr Stefania Kościuszko „Biała”, „Jadwiga”, dr Olga z Rubinów Horoszkiewicz. Obok lekarzy do współpracy w niesieniu pomocy rannym i chorym włączyły się także pielęgniarki i wolontariuszki, wśród nich między innymi: Maria Kołaczek „Rusałka”, Maria Gelb „Lotos”, Henryka Łaska „Złotko”, Irena Szczuka „Dalia”, Teresa Głuszczyńska „Ela”, Maria Szczerbińska „Słonko”, Elzbieta Wojakowska „Dalia II”, Ewa Suska „Storczyk”, Jadwiga Kisielewska „Stasia”, Jadwiga Rogowiec „Leszczyna”, Ewa Dębska „Astra”, Zofia Golonka „Maria”. Służbę zdrowia Inspektoratu wspierał swymi medykamentami Stanisław Miętus „Zielarz”, którego apteka była jednocześnie punktem kontaktowym.

Budynek Apteki pod Gwiazdą mgra Stanisława Miętusa "Zielarz", lata 30-te.
Fot. ze zbiorów rodzinnych Miętusów i Ciszewskich.

Za wywiad odpowiadał ppor. Mieczysław Galica „Ogrodnik”, a Maria Pajerska „Teresa” pełniła rolę łączniczki z placówką przerzutową „Turbacz”. Było to o tyle łatwiejsze, że na willi „Erem” szlak na placówkę „Turbacz” zaczynał się i kończył. Do głównych zadań inspektoratu należało organizowanie przerzutów przez granicę słowacką dla uchodźców, którzy przez Słowację kierowani byli na Węgry, by na zachodzie zasilić organizujące się polskie siły zbrojne. Uchodzący, przeważnie oficerowie, podoficerowie i niejednokrotnie młodzież, zgłaszali się do punktów kontaktowych miedzy innymi w willach „Erem” oraz „Konary” i „Gałązka Rozmarynu” u Henryki Łaskiej, jak również w innych prywatnych domach gdzie otrzymywali noclegi i dalsze instrukcje potrzebne do przekroczenia granicy.

Pensjonat "Konary" należący do Henryki Łaskiej był jednym
z punktów kontaktowych rabczańskiego podziemia.
Fot. ze zbiorów Józefa Szlagi.
Jadwiga Mieszkowska: Pomoc przy przerzutach trwała w „Eremie” od grudnia 1939 roku do kwietnia 1942 roku. Byli to zgłaszający się na hasło, celem zatrzymania się na parogodzinny odpoczynek, nocleg oraz zaopatrzenie i dalsze zlecenia ustne (adresy) lub dowody dla siebie. Byliśmy uprzedzani o ich wizytach, nie częste i najwyżej trzyosobowe. Były też kobiety, jedna z nich była w „Eremie” parę razy , mówiło się „kurierka”.

Willa "Erem" - to tutaj przysięgę złożyło wiele członków
Inspektoratu Podhalańskiego Służby Zwycięstwu Polski.
Fot. Marta Tabaszewska-Bochnar.

Siłą rzeczy w Rabce przecinały się sieci niezwykle ważnej organizacji konspiracji krajowej – Służby Zwycięstwu Polski.

cdn.

Artur Kołodziej
Zespół Historia Rabki

Pierwsza wersja artykułu ukazała się na łamach "Wiadomości Rabczańskich", nr 7, kwiecień 2012 roku.  Obecnie oddajemy w ręce czytelników artykuł uzupełniony o nowo zdobyte materiały.

2 komentarze:

  1. Franciszek Galica był moim ukochanym Dziadkiem. Cieszę się, że mogłam o Nim poczytać. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń